|
|
![]() |


Karta kredytowa: jak kontrolować zadłużenie
Cechą charakterystyczną karty kredytowej jest tzw. okres bezodsetkowy – jeśli jej posiadacz spłaci całość zadłużenia w określonym czasie, to nie obowiązują go odsetki od kredytu. Jednak jeśli mu się to nie uda, wówczas oprocentowanie takiego kredytu może okazać się o wiele większe niż w przypadku np. pożyczek gotówkowych.
W dzisiejszych czasach karta kredytowa to rzecz wszechobecna. Mając już taką kartę, z jednej strony ma się świadomość, że nie musi się jej używać na co dzień, z drugiej zaś z tyłu głowy krąży taka oto myśl: „To na wszelki wypadek” - jeśli nie starcza pieniędzy, to zawsze można skorzystać z „kredytówki”. Wielu niestety ulega tej pokusie i takie „wszelkie wypadki” miewa wcześniej i częściej niż zakładali.
Wszystko wydaje się OK, ale pod warunkiem, że kwoty pobierane z karty są na tyle niewielkie, że jesteś w stanie spłacić kredytu w terminie bezodsetkowym. Jednak w przypadku wielu osób dochodzi do sytuacji, kiedy kwoty pobierane z karty są na tyle wysokie, że gdy wpływa na konto wypłata, automatycznie trzeba ją przeznaczyć na pokrycie debetu. I okazuje się, że na koncie nie pozostaje nic albo bardzo niewiele. I znów trzeba zaciągnąć kolejny debet...
Na szczęście są sposoby na wydostanie się z takiej spirali zadłużenia. Można wykorzystać do tego celu najbliższą podwyżkę – jeśli chwila jest na to sprzyjająca. Wówczas debet zostaje spłacony a na koncie mamy dodatkowe pieniądze – debetu już nie musimy zaciągać.
Ale nie zawsze jest tak prosto – inna metoda to zamienić saldo z karty na pożyczkę gotówkową. Bank zazwyczaj daje klientom szansę, proponując kredyt gotówkowy, który jest niżej oprocentowany, a przez to w takiej sytuacji bardziej opłacalny. Bank wie, co robi. Co prawda pomaga spłacić zadłużenie z karty, ale zatrzymuje przy sobie klienta oraz daje mu szansę, by znowu się zadłużył na karcie.
Dlatego najlepiej jest po spłaceniu karty, zlikwidować ją, jeśli widzisz, że Twoje comiesięczne salda stały się na tyle duże, że masz trudności z terminowym ich spłacaniem. Bardzo możliwe, że przy spłacaniu kredytu z karty nieodzowne okaże się „zaciśnięcie pasa” i konieczność modyfikacji dotychczasowego stylu wydawania pieniędzy.
Oto kilka rad, jak bez wielkich wyrzeczeń zapanować nad wydatkami:
- Wypłacaj gotówkę ze swojego konta jedynie w bankomatach Twojego banku, dzięki temu unikniesz płacenia prowizji. Niektórym bardzo zależy na wygodzie i szybkości wypłaty, ale warto pomyśleć, że każdorazowo prowizja może wynosić od 1 do 5 złotych. W miesiącu może się okazać, że jest to już kilkanaście czy kilkadziesiąt złotych, a w roku kilkaset!
- Idąc na zakupy, zrób ich listę oraz używaj przy kasie gotówki – w ten sposób masz większą kontrolę nad swoimi codziennymi wydatkami. Karta kredytowa czy nawet debetowa wyrabia niebezpieczny nawyk – możesz dorzucić do koszyka to i tamto, bo parę czy paręnaście dodatkowych złotych znajdzie się przecież na karcie.
- Nie wypłacaj gotówki z rachunku karty kredytowej – to bowiem zmienia warunki, na jakich karta działa, wówczas automatycznie rezygnujesz z okresu bezodsetkowego – odtąd zostajesz obciążony całkowitymi odsetkami.
- Zmień bank na inny, jeżeli widzisz, że Twój dotychczasowy proponuje gorsze warunki niż konkurencja.
- Każdego miesiąca wpłacaj więcej niż jedynie tyle, ile wynosi minimalna kwota do spłacenia na Twojej karcie, uprawniająca do uniknięcia odsetek. Dbaj o spłatę całego obciążenia. Jeśli nie ma na to szansy, staraj się zwiększać co miesiąc spłacane kwoty, a nie trzymać się kurczowo tej minimalnej.
- Każda karta kredytowa ma swój przedział limitowy, różny w zależności od banku i typu karty. W zależności od Twojej zdolności kredytowej bank, podpisując umowę przyzna Ci określony limit np. 2 tys. zł. Chociaż teoretycznie nie możesz wydać więcej niż wynosi ów limit, to staraj się pohamować swoje żądze konsumenckie. Ewentualne przekroczenie limitu może się wiązać z dodatkowymi opłatami.
- Popracuj nad swoim budżetem - planuj go co miesiąc, zawieraj w nim wszystkie istotne wydatki. Wyznacz, ile wynosi margines budżetu na nieplanowane zakupy. To może Ci pomóc w zmniejszeniu tych wydatków, które nie są konieczne, a stanowią jedynie zachciankę.
Tagi: bank, domowy budżet, dług, karta kredytowa
14-06-2011
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
KOMENTARZE
-
14:18:34, 09-07-2011 elzbietab44
Odsetki na tych kartach są w majestacie prawa lichwiarskie.Mam kartę od wielu lat,zawsze spłacam w całości.W b.miesiącu przez roztargnienie spłaciłam o 1 dzień później.Roztargnienie kosztowało mnie ponad 40,-zł.Nie umiałam się doliczyć jak są liczone odsetki,pani w banku również nie umiała mi wytłumaczyć,z reklamacji w końcu zrezygnowałam uznając że szkoda czasu,papieru itd.Lepiej poszukać banku z czytelnymi kryteriami.Pozdrawiam Zarząd Banku PKO Sa.... zobacz więcej -
19:59:30, 09-07-2011 Ha_na
Ale objawienia w tym artykule! Z pustego to i Salomon nie naleje! Przy tych groszowych podwyżkach emerytur, mam spłacić z nich zadłużenie z karty? Wszystko to istna bzdura i głupie gadanie, nic więcej! -
13:31:39, 12-07-2011 ~gość: 83.26.139.xxx
... zobacz więcejCytat:Napisał halina6645Przy tych groszowych podwyżkach emerytur, mam spłacić z nich zadłużenie z karty? Wszystko to istna bzdura i głupie gadanie, nic więcej!
Tja... wszystko istna bzdura i głupie... ale postępowanie. Trzeba być @$$#^%^ , żeby przy "groszowych podwyżkach emerytur" zaciągać najdroższe na rynku (poza pożyczkami parabankowymi) zadłużenie, a potem jeszcze publicznie narzekać że się takowe zaciągnęło i nie ma się z czego spłacać. Ale to takie typowo polskie - zadłużyć się, nabrać kredytów a potem krzyczeć że złodzieje. Nie nauczyli w domu że jak się pożyczyło na jakiś warunkach to się na tych warunkach oddaje, z wdzięcznością że się mogło pożyczyć? A jak na warunki nie stać to się ponad stan nie żyje? Tak, pani szanowna, posługiwanie się kartą kredytową jak się nie ma możliwości spłacenia wszystkiego w okresie bez odsetkowym to jest życie nad stan i ono zawsze kosztuje dużo więcej. A jak się nie ma na życie ponad stan to się zaciska pasa i żyje skromniej, albo stara się więcej zarobić (nawet na emeryturze), żeby jak najszybciej spłacić i mieć spokój oraz mniej wydatków. Tak funkcjonuje cały świat, a tam gdzie przestaje od razu wpada w kryzys...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA












