|
|
![]() |


Ekologiczna żywność droga nie bez powodu?
Nadzór nad produkcją żywności ekologicznej zaczyna się już od kontroli gleby, która nie może być zasilana sztucznymi nawozami i musi znajdować się w bezpiecznej odległości od źródeł emisji spalin. Następnie rolnik musi przestrzegać rygorystycznych zasad w trakcie wzrostu rośliny, obejmujących w głównej mierze zakaz stosowania chemicznych środków ochrony roślin. Przepisy dotyczące żywności ekologicznej określają także zasady przechowywania, konfekcjonowania i transportu produktów eko.
„Proces produkcji żywności ekologicznej jest czasochłonny, pracochłonny i mniej wydajny ze względu na brak możliwości używania środków chemicznej ochrony roślin, przyśpieszającej ich wzrost i przedłużających ich trwałość konserwantów. Z tych też powodów nie jest możliwa sprzedaż produktów ekologicznych w tej samej cenie, co ich konwencjonalne odpowiedniki”, argumentuje Tadeusz Szynkiewicz z firmy produkującej żywność ekologiczną.
Idąc do delikatesów mamy do wyboru ekologiczny pasztet wielowarzywny z soczewicą za 5,89zł, lub tradycyjny pasztet drobiowy za 2,50 zł; eko-musli z amarantusem za 14 zł, lub jego konwencjonalny odpowiednik w cenie 7,60 zł; bio fasolkę w pomidorach za 6,5 zł, lub zwyczajną fasolkę za 3,40 zł. Różnica w cenie zauważalna, jednak kupując te droższe produkty możemy być pewni, że są one uboższe o takie groźne dla naszego zdrowia związki jak: fungicydy, herbicydy, insektycydy, nawozy syntetyczne, a także sztuczne dodatki smakowe i aromaty. Warzywa i owoce ekologiczne są także bogatsze od ich konwencjonalnych odpowiedników w wartości odżywcze. Porównując na przykład ekologiczną i konwencjonalną odmianę jabłek, Golden Delicious, okazuje się, że ich ekologiczna wersja posiada aż 32% więcej fosforu, 19% więcej antyoksydantów i 9% więcej błonnika.
Wyższe ceny żywności bio w Polsce spowodowane są m.in. ograniczoną liczbą dostawców ekologicznych płodów rolnych. Z roku na rok rośnie jednak liczba rolników, którzy mogą znakować swoje produkty certyfikatem rolnictwa ekologicznego. Wraz z rosnącą liczbą dostawców ceny będą spadać – prognozuje optymistycznie inny producent ekologicznej żywności, Marek Kubara. „Istnieje jednak obawa, że za szybko rosnącym popytem, który obserwujemy w ostatnich 2 latach, może nie nadążyć podaż krajowych surowców i wtedy te optymistyczne prognozy nie spełnią się”, dodaje przedsiębiorca.
Tagi: antyoksydant, błonnik, fosfor, jedzenie, żywność, żywność ekologiczna
Joanna Papiernik / Senior.pl
19-12-2007
Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu
Zastrzeżenia odpowiedzialności
Podziel się:
SKOMENTUJ TEN ARTYKUŁ:
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się
KOMENTARZE
-
10:57:12, 20-12-2007 senior A.P.
Dla kogo te bajeczki ? Czy to nie podzial na biednych i bogatych - truc biednych co to ich nie stac na drozsza zywnosc i karmic bogatych zdrowa zywnoscia.
Moze by tak produkowac tylko zdrowa zywnosc dla wszystkich.
SWIAT KLAMSTW ,FALSZU I OBLUDY NIE ZNA GRANIC ! -
12:26:00, 20-12-2007 ....
to jest podział na bogatych i biednych, teraz wszędzie liczy się tylko kasa. -
15:05:36, 20-12-2007 senior A.P.
Bozek pieniadz zdobywa swiat roznymi metodami. W kraju gdzie zyje zachowaly sie sklepiki ze zdrowa zywnoscia "organic food",do ktorych to zaglada coraz wiecej "swiatlego" spoleczenstwa amerykanskiego i mimo wiekszych cen zywnosc ta jest kupowana. Zywnosc produkowana w skali przemyslowej mimo,ze ma wypisana na opakowaniu sklad i zawartosc procentowa konserwantow ma juz swoje nastepstwa tych,ktorzy ja spozywaja.... zobacz więcej
Oby Panstwo nigdy nie wygladali tak jak ci Amerykanie,ktorzy ja spozywaja.
Jakie jest wyjscie z tego aby w Polsce tak nie bylo ?
Uprawiajcie Panstwo przydomowe ogrodki,dzialki pracownicze i wszelkie inne z warzywami i owocami wlasnymi,nie zamieniajac je na trawniki i krzewy ozdobne tak mocno teraz propagowane,chyba domyslacie sie dlaczego.
Wlasny ogrodek to bardzo wazny skarb dla Waszego zdrowia,wtedy naprawde wiecie co jecie ! -
16:44:22, 20-12-2007 Stanley
I nie zatrzymujmy się w uprawach np króliki na balkonie, świnki w łazience i zdrowo żyjemy. -
18:55:23, 20-12-2007 Alsko
Danielu, ale ziemię trzeba umieć uprawiać przecież!
A ten mój post powyżej to jako dopowiedzenie do słów Stanleya. -
20:15:33, 20-12-2007 Alsko
Ha! Pewnie! Ale do okołopuszczańskich gospodarstw należałoby młodych zaprosić.
Większość seniorów wolałaby przyzbę i słoneczko nad głową :-)) -
22:07:40, 20-12-2007 Ewita
... zobacz więcejNo właśnie... Miałam ci ja działkę. Tak się to nazywało. Gruntu ornego było 0,3 hektara. Miałam drzewa owocowe różnorakie, krzewy porzeczek, agrestu, solidny maliniak, hodowałam wszelkie możliwe warzywa i kwiaty też...Cytat:Napisał danmalJasne ze trzeba umiec, warto sie nauczyc,dla jednego pomidora wlasnorecznie zerwanego z krzaka -warto.A sad przy domu i pasieka to sama radosc ,zeby jeszcze bylo z kim to dzielic.
Przyznaję - kochałam tę robotę. Od marca począwszy z upodobaniem siałam groch, pietruszkę, marchewkę, a później dalsze warzywa. Moje dzieci przyzwyczajone były, że truskawki i poziomki je się bez ograniczeń, a warzywa, jabłka, gruszki i śliwki nie znają chemicznych oprysków - tylko naturalne...
Kiedy zmarł Ondraszek, sprzedałam tę działkę. Po pierwsze, żeby spłacić kredyty, a po drugie... no właśnie! Nie było z kim dzielić tej radości...
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.
ARTYKULY PROMOWANE
REKLAMA












